---
title: "Rozmowa z Petrem Janem Juračką o sprzęcie fotograficznym, dronach i ekwipunku w podróży"
description: "Petr Juračka to znany czeski podróżnik i przyrodnik. Interesowało nas, jak to wszystko ogarnia, skoro dziś praktycznie nie rusza się bez aparatu i drona. Czy odchudza swój sprzęt?"
canonical_url: "https://gramino.pl/blog/wywiad-petr-jan-juracka-sprzet-foto-i-drony"
last_updated: "2018-03-10"
---

# Rozmowa z Petrem Janem Juračką o sprzęcie fotograficznym, dronach i ekwipunku w podróży

Authors: David Czempka

Date: 2018-03-10

Petr Juračka to znany czeski podróżnik i przyrodnik. Interesowało nas, jak to wszystko ogarnia, skoro dziś praktycznie nie rusza się bez aparatu i drona. Czy odchudza swój sprzęt?

Petr Jan Juračka — podróżnik, przyrodnik, a przede wszystkim niezwykle utalentowany fotograf i operator kamery, który pokazuje świat z lotu ptaka. W życiu zdążył już zrobić naprawdę wiele. Wspiąć się z dronem na jedną trzecią wysokości K2, napisać kilka międzynarodowych publikacji naukowych czy przejść pieszo część Grenlandii. Petr po prostu nie potrafi odmawiać szalonym wyzwaniom. Nawet gdy obiecuje żonie, że zostanie w domu, w ciągu roku zdąży odwiedzić 6 różnych kontynentów. Więcej o Petrze znajdziesz na [jego stronie](http://petr.juracka.eu/), a teraz przejdźmy do rozmowy. Interesowało nas, jak to wszystko ogarnia, skoro dziś praktycznie nie rusza się bez aparatu i drona. Ile ze sobą nosi, z czego musi zrezygnować i co jego rodzina sądzi o tych szalonych wyzwaniach.

#### Cześć, Petr, dzięki, że zgodziłeś się na rozmowę. Myślę, że wielu naszych czytelników to, podobnie jak ty, fotografowie i zapaleni podróżnicy. Z pewnością zarówno ich, jak i nas interesuje, jak radzisz sobie w podróży z taką ilością sprzętu fotograficznego na plecach, gdzie ostatnio byłeś i co planujesz, kiedy akurat nie spędzasz czasu z rodziną w domu. Ale po kolei. Twoja ostatnia duża podróż była do Norwegii. Dokąd teraz najbardziej cię ciągnie? Na wschód, na zachód, w gęste lasy, wśród bezludnych skał, w góry czy na niziny?

Cześć, mój problem polega na tym, że ciągnie mnie w wiele miejsc. Ostatnio jednak najbardziej wciągają mnie podróże, na które mogę zabrać dzieci. Rozumiem, że to nie do końca ten „fajny ekstrem”, który oczywiście też lubię. Ale moje dziewczynki są teraz w wieku, w którym takie wspólne wyjazdy mogą im dać najwięcej. Zobaczymy więc, czy coś z tego będzie 🙂. Jeśli zaś chodzi o mnie samego, najbardziej pociągają mnie teraz wyprawy wymagające fizycznie, podczas których docieram do granic swoich możliwości.

„Powoli się starzeję i za jakieś dziesięć lat mogę już nie mieć odpowiedniej kondycji. Zanim to nastąpi, chcę jeszcze porządnie dać sobie w kość. A więc duże wysokości, trekkingi i wszelkie ekstrema, które nie wiążą się z ewidentnym ryzykiem.”

Powoli się starzeję i za jakieś dziesięć lat mogę już nie mieć odpowiedniej kondycji. Zanim to nastąpi, chcę jeszcze porządnie dać sobie w kość. A więc duże wysokości, trekkingi i wszelkie ekstrema, które nie wiążą się z ewidentnym ryzykiem.

#### Zjeździłeś już naprawdę kawał świata. Którą ze swoich podróży uważasz za najcenniejszą — pod względem przywiezionych zdjęć, osobistych odkryć czy spotkań po drodze? Planujesz ją kiedyś powtórzyć? Może z lepszym sprzętem fotograficznym albo po prostu tak sobie?

Oczywiście zawsze tę ostatnią! Uganda była moim pierwszym spotkaniem z Afryką, do tego z dronem — to było bardzo mocne przeżycie. Planuję powrót do Afryki.

#### W 2016 roku Klára Kolouchová zabrała cię na K2. Podobno przez drona i sprzęt fotograficzny niosłeś na wysokość 6 334 m n.p.m. niemal taki sam ciężar jak Szerpowie. Ile w tym prawdy?

Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby to porównywać. Szerpowie wysokościowi pewnie nieśli trochę więcej, nie ważyłem im plecaków, ale różnica nie była duża. Miałem bowiem 17 kilo, a większość wspinaczy idzie z połową tego ciężaru. Nie mówimy jednak o takich wspinaczach jak Mára Holeček — on nawet bez aparatu ma jeszcze cięższy plecak, bo nie ma tam żadnego Szerpy. Z nim naprawdę nie chciałbym się porównywać.

#### Ludziom, którzy nie fotografują, pewnie trudno zrozumieć długie czekanie na właściwy moment. Wolisz więc podróżować sam czy masz towarzysza wypraw?

To bardzo zależy. Większości wypraw w ogóle nie da się zrealizować bez partnera. Na przykład nasza Grenlandia w pojedynkę zupełnie nie wchodziłaby w grę. Nie chodzi o to, że nie dałoby się jej przejść samemu, ale bez wsparcia kolegów nie zrobisz tylu zdjęć. Z kolei Alpy w pojedynkę byłyby samobójstwem. A te najwyższe góry są już zupełnie poza zasięgiem — jedna osoba nawet nie uniesie wszystkiego, co jest potrzebne do bardziej profesjonalnego działania.

#### Petr, wiemy, że sporo podróżujesz i nawet gdy obiecujesz zostać w domu, udaje ci się odwiedzić 6 kontynentów. Na pewno odkryłeś, że niektórych elementów wyposażenia w ogóle nie potrzebujesz. Zdradzisz nam, jakich?

No jasne — tych, których zapomnę zabrać z domu! A tak poważnie, chodzę z minimum rzeczy służących osobistemu komfortowi, takich jak przybory higieniczne (choć pastę i szczoteczkę już noszę) czy nadmiar czystych ubrań.

Odkąd przerzuciłem się na merino, przekonałem się, że bez problemu można nosić te same ubrania przez kilka (celowo nie mówię ile) dni z rzędu. Nie śmierdzą tak, żebym brzydził się ponownie je założyć. Ze sprzętem fotograficznym jest trochę trudniej, bo przywykłem do noszenia ze sobą siedmiu obiektywów. Zawsze. Na niektórych wyjazdach częściowo rozwiązuję to tak, że zabieram ich po prostu mniej i wybieram te lżejsze. Nie przeszkadza mi też lustrzanka z małą matrycą — dzisiejsze modele potrafią robić lepsze zdjęcia niż pełnoklatkowe sprzed kilku lat. Tak czy inaczej, za każdym razem pakuję się zupełnie inaczej.

#### Znalazłeś się kiedyś w kryzysowej sytuacji, w której naprawdę żałowałeś, że czegoś ze sobą nie masz?

Najgorsza jest zapomniana karta pamięci! Nic nie waży, a bez niej jesteś załatwiony. Albo akumulatory. Nieraz żałowałem zbyt małych zapasów wody czy jedzenia. Sprzęt natomiast zazwyczaj mam dobrze spakowany — najczęściej brakuje mi tylko dużego statywu, kiedy go nie zabiorę.

#### Masz swoją optymalną wagę plecaka, której starasz się nie przekraczać podczas pakowania, czy się tym nie przejmujesz i po prostu zabierasz to, co potrzebne?

Zawsze najpierw rozkładam wszystko, co naprawdę koniecznie muszę mieć. Obok układam rzeczy, które chciałbym zabrać, ale poradzę sobie bez nich. I zaczynam się pakować. Zwykle kończy się na tym, że biorę połowę rzeczy z pierwszej kupki.

#### Widzisz różnicę między tym, jak pakowałeś się na wyprawy jako niedoświadczony żółtodziób, a tym, jak robisz to teraz?

Ogromną. Kiedy wybierałem się na swoje pierwsze zimowe przejście gór, w Góry Złote, jechaliśmy z Danem Vondrákiem pociągiem z Pragi. Przez część drogi towarzyszyła nam moja Zuzka, która wysiadała w Pardubicach. Dan wyciągał wtedy z mojego plecaka niepotrzebne rzeczy i pakował je Zuzce, żeby zaniosła je do domu w Pardubicach. Ledwo mogła to wszystko unieść.

#### Ile przeciętnie waży twój sprzęt fotograficzny razem z dronami na dłuższych wyprawach?

Trudno powiedzieć, bo za każdym razem jest inaczej. Ale przeciętny zestaw na co dzień waży 17 kilo: 12 na plecach i 5 z przodu, na brzuchu, gdzie mam lustrzankę z dwoma obiektywami. To całkiem znośne — mogę z tym chodzić cały dzień, nawet po górach, i następnego dnia nie mieć odgnieceń na plecach. Na K2 było jednak w sumie 87 kilo rzeczy, więc moje 17 niosłem sam, a pozostałe 70 wzięli trzej tragarze i muł. Grenlandię przeszedłem z 32 kilogramami, podobnie jak Lesotho. To już naprawdę straszny ciężar. Dziś wiele rzeczy spakowałbym inaczej i miałbym z tego więcej przyjemności.

#### Firmy inwestują dziś w materiały, które są lżejsze, zajmują mniej miejsca i są bardziej wytrzymałe. Jak myślisz, dokąd dotrzemy za kilka lat? Jak podobałoby ci się chodzenie z malutkim plecakiem ważącym mniej niż 5 kilogramów, w którym miałbyś absolutnie wszystko, czego potrzebujesz?

Tak, to byłoby świetne! Ale już teraz często schodzę poniżej 10 kilo i to jest super! Przekonuję się też, że z lekkim bagażem docieram dalej, jestem mniej zmęczony i potrafię tworzyć ciekawsze, bardziej kreatywne rzeczy. Choć zawsze jest coś za coś.

#### Byłbyś w stanie wybrać się na którąś ze swoich dłuższych wypraw naprawdę na lekko i ograniczyć się do mniejszego, lżejszego zestawu — na przykład telefonu z dobrym aparatem i lekkiego drona zajmującego niewiele miejsca?

Z telefonem zdecydowanie nie, ale na przykład do Australii poleciałem tylko z Mavikiem i lustrzanką APS-C, Nikonem D500. Pełną klatkę zostawiłem w domu, żeby mieć lżej. Okazało się, że to niezłe połączenie i że małe rzeczy potrafią zdziałać wielkie rzeczy. Dlatego też D500 jest moim głównym korpusem i stopniowo przekonuję się dzięki niemu, że nowe lekkie obiektywy wcale nie są złe. A do tego są tańsze, więc nie boję się z nimi trochę zaryzykować.

#### Potrafisz oszacować, ile czasu miesięcznie poświęcasz fotografii, a ile pracy na Wydziale Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Karola? Nie myślałeś kiedyś, żeby podróżować i fotografować na pełen etat dla jakiejś marki? Po twojej wspinaczce na K2 na pewno odezwało się do ciebie wiele firm.

Odzywa się ich dużo. Ale to nie byłoby to. Mam swoich sponsorów i śmiem twierdzić, że nasze partnerstwa są korzystne dla obu stron. Tak podoba mi się bardziej. Fotografowanie na pełen etat nie dawałoby już tyle swobody, byłoby ograniczające. A nauka, zwłaszcza tam, gdzie łączy się ze światem obrazu, ogromnie mnie wciąga. Zobaczymy, co będzie dalej.

#### Co dzieci i żona mówią o twoich podróżach? Na pewno nie mogą wyjść z zachwytu, kiedy pokazujesz im potem tak niesamowite krajobrazy na nagraniach.

Tak, wtedy widzą, że to wszystko ma sens. Wiadomo, zawsze trochę sobie popłaczemy, kiedy odlatuję, ale za to powitania są później piękne. Właśnie dlatego planuję teraz sporo wspólnych wyjazdów, żeby moje dziewczyny też mogły to zobaczyć.

#### Nie myślałeś kiedyś o czymś dłuższym, jak Pacific Crest Trail w USA czy Te Araroa Trail w Nowej Zelandii?

Raczej nie. To oczywiście inspirujące, ale nie miałbym wtedy czasu na robienie zdjęć, a bez tego mnie to nie bawi. Wciąga mnie za to przebieganie Karkonoszy zimą. Mam za sobą dwa takie przebiegi i przy sprzyjających warunkach mogę po drodze zrobić piękne zdjęcia. Chciałbym kiedyś w niedalekiej przyszłości przebiec z Žacléřa do Harrachova w jeden dzień, tylko z bukłakiem na wodę, aparatem i masą batonów energetycznych. Zobaczymy.

#### Jakie jest twoje marzenie i co jeszcze masz na liście do zrobienia przez najbliższe 10 lat? Jest coś, co naprawdę chciałbyś zobaczyć, ale dotąd nie znalazłeś na to pieniędzy, odwagi albo czasu?

Hehe, jesteś dobry. Nie mam niczego takiego, bo bardzo nie lubię przywiązywać się do przyszłości. Życie teraźniejszością daje ogromną wolność. Jeśli się uda, chciałbym jeszcze przez jakiś czas żyć tak jak teraz.

#### Petr, dziękujemy ci za rozmowę i życzymy na kolejne lata mnóstwa udanych wycieczek z rodziną i szalonych wyzwań, na które nie potrafisz odpowiedzieć inaczej niż „tak”!

Dziękuję.

This post is also available as [HTML](/blog/wywiad-petr-jan-juracka-sprzet-foto-i-drony).

## Sitemap

See the full [sitemap](/sitemap.md) for all pages.
