---
title: "Jak w spokojnych Białych Karpatach przeżyłyśmy niespokojną noc"
description: "Relacja z weekendowego przejścia Białych Karpat, które przyprawiła nocna burza. Zmusiła nas, żeby na przyszłość dobrze przestudiować, jak zachować się w burzy. Wskazówki w artykule."
canonical_url: "https://gramino.pl/blog/niespokojna-noc-w-bialych-karpatach"
last_updated: "2020-11-10"
---

# Jak w spokojnych Białych Karpatach przeżyłyśmy niespokojną noc

Authors: Michaela Czempková

Date: 2020-11-10

Relacja z weekendowego przejścia Białych Karpat, które przyprawiła nocna burza. Zmusiła nas, żeby na przyszłość dobrze przestudiować, jak zachować się w burzy. Wskazówki w artykule.

Jest już po połowie lata, a ja od dawna nie widziałam swojej koleżanki Ančí, z którą chodzę na lekko po górach. Kiedy przez telefon zaprasza mnie w odwiedziny do swojego rodzinnego kraju zlińskiego, bez wahania się zgadzam. Podobno wymyśliła dla nas weekendową trasę w sercu Białych Karpat, która będzie jeszcze piękniejsza nadchodzącą jesienią.

- **Długość trasy:** 50 km
- **Suma przewyższeń:** 1845 m
- **Link do trasy:** [mapy.cz/s/jorahokomu](https://mapy.cz/s/jorahokomu)

Jest piątek, a ja wskakuję do pierwszego z trzech pociągów. Wysiadam w Brumovie i idę kilometr na rynek, gdzie jesteśmy umówione. Przypominam sobie, że Ančí wspominała przez telefon o jakiejś niespodziance. Pewnie coś słodkiego albo inny smakołyk — zastanawiam się. Już z daleka widzę na rynku postać z plecakiem [Montane Trailblazer](/p/montane-trailblazer-44-2024), więc macham. Po uściskach i powitaniu dowiaduję się, że to ja będę zajmować się Karlem. Kim jest Karel? To pies rodziców Ančí, którego raz do roku zabiera na porządny spacer — na trekking. Nasza wataha składa się z Ančí, Joplinki (pies nr 1), Karla (pies nr 2) i mnie. Jest chwilę po drugiej po południu i ruszamy w las.

[Montane Trailblazer 44 (2024)](/p/montane-trailblazer-44-2024.md)

Przed nami około 14 km do dzisiejszego miejsca biwaku. Idziemy przez krajobraz tak jakoś typowo czeski — łąki, lasy, ścieżki i domki letniskowe. Szlak prowadzi nas raz w górę, raz w dół, choć prawdę mówiąc, raczej tylko w górę. Przekraczamy granicę Czech i Słowacji i docieramy do miejsca pielgrzymkowego przy kapliczce Matki Bożej Królowej. Jest tu źródełko i można biwakować. My upatrzyłyśmy sobie nocleg kilka kilometrów dalej, więc idziemy dalej. Słońce już zachodzi, a nam zostaje ostatnie 100 metrów podejścia i 300 metrów zejścia. Trafiamy w głąb lasu i przy świetle czołówek nabieramy wodę z ledwie sączącego się źródełka, które wcześniej wybrałyśmy. Po dotarciu na miejsce biwaku okazuje się, że jest już zajęte. Ze smutnymi minami szukamy więc schronienia przed silnym wiatrem. Bezczelnie zerkamy na werandę pustego domku. Po chwili namysłu zgodnie z Ančí kiwamy głowami: rano po prostu wcześnie wstaniemy i znikniemy.

## Sobota

Budzimy się po nocnej saunie w naszych [śpiworach Cumulus](/b/cumulus). Patrzymy na wschód słońca i z resztek wody przygotowujemy to, co najpotrzebniejsze — kawę. Musimy wrócić kilka kilometrów na główny czerwony szlak. Bardzo głodne i spragnione docieramy z powrotem do miejsca pielgrzymkowego, które mijałyśmy wczoraj. Przy pięknym źródełku uzupełniamy zapasy wody i jemy śniadanie. Przez cały dzień będziemy podążać czerwonym szlakiem, jak to zwykle bywa podczas wędrówek grzbietem.

Dokładnie w porze obiadu wracamy do cywilizacji. To po części czeska, po części słowacka wioska Vlárský průsmyk. Zamieniamy kilka słów z panem, który okazuje się właścicielem miejscowego sklepu samoobsługowego. Otwiera go specjalnie dla nas, więc z wdzięcznością bierzemy wszystko, co wpadnie nam w ręce, bo „głód wędrowca” nie uznaje kompromisów.

Jesteśmy na przełęczy, więc nie pozostaje nam nic innego, jak znowu iść pod górę. Z pełnym brzuchem nie jest łatwo. Podejście wydaje się nie mieć końca. Kiedy wracamy do lasu i na grzbiet, zaczyna nam brakować sił. Pokonujemy kolejne kilometry dzielące nas od miejsca biwaku. Przez cały dzień nie spotkałyśmy nawet 5 osób i właśnie o to nam chodziło.

- [Cumulus Lite Line 400](/p/cumulus-lite-line-400.md)
- [Patizon G Quilt 350](/p/patizon-g-quilt-350.md)
- [Cumulus Lite Line 300](/p/cumulus-lite-line-300.md)
- [Cumulus Panyam 450](/p/cumulus-panyam-450.md)
- [Cumulus Panyam 600](/p/cumulus-panyam-600.md)
- [Cumulus Lite Line 200](/p/cumulus-lite-line-200.md)

Kiedy docieramy na miejsce biwaku, jesteśmy już kompletnie wykończone. Znajdujemy piękne miejsce do spania na skraju lasu i łąki, z widokiem zarówno na zachód, jak i na wschód słońca. Zostawiamy tu nasze plecaki pełne ultralekkiego sprzętu wartego tyle co starsze rodzinne auto i przedzieramy się przez wysoką trawę w poszukiwaniu źródełka, strategicznie ukrytego pod amboną myśliwską.

Spoglądamy w niebo i na wszelki wypadek rozstawiamy prowizoryczny tarp, gdyby w nocy miało popadać. Ančí przygotowuje kolację, a ja zasypiam. Przez sen słyszę, jak Joplinka co jakiś czas szczeka. Myślę, że pewnie wyczuła jakieś zwierzę. Po chwili dociera do nas jednak, że zapowiadała burzę. O 22:30 Ančí potrząsa mną, mówiąc, że zaczyna porządnie padać. Wolimy spakować wszystko i zniknąć w lesie, gdzie widziałyśmy wiatę. Świecimy czołówkami, a ktoś odpowiada nam światłem. Najwyraźniej znowu ktoś zajął schronienie, ale jesteśmy nieustępliwe i wchodzimy pod dach. Powoli, lecz nieuchronnie zaczyna się najbardziej szalona przygoda całej wędrówki. Na 3 godziny znalazłyśmy się w samym centrum burzy. Siedzimy bez ruchu z psami w objęciach i oglądamy ten spektakl. Czasem grzmi bliżej, czasem dalej, ale za każdym razem rozświetla się cały las. To niesamowite przeżycie — nigdy w życiu nie doświadczyłam czegoś podobnego.

O pierwszej w nocy burza i deszcz słabną, a my ze zmęczenia niemal zasypiamy na siedząco. Sprawdzam na telefonie, że pogoda będzie się już tylko poprawiać, więc odważamy się rozłożyć maty i wyjąć śpiwory. Trochę zazdroszczę Ančí jej nowego [materaca dmuchanego](/c/spanie/maty-i-materace), bo sama kładę się na najtańszej karimacie z Decathlonu i układam ciało między korzeniami tak, żeby jak najmniej mnie uwierały.

## Niedziela

O 6 rano już nie śpimy i ruszamy dalej — tę noc odeśpimy kiedy indziej. Przez drzewa przebijają się pierwsze promienie słońca, a mgła po nocnej burzy powoli się unosi. Czuję się jak w filmie National Geographic, to miejsce ma naprawdę niesamowity urok. Zatrzymujemy się na śniadanie w pobliżu źródełka. Gotujemy, jemy i próbujemy pokonać niedobór snu, oczywiście kawą. Przed nami ostatnie 10 km do cywilizacji. Stopniowo zdejmujemy kolejne warstwy ubrań i cieszymy się przyrodą, póki możemy.

U celu próbujemy zaspokoić nasz nieposkromiony głód wędrowca, więc wykupujemy miejscowy sklep. Znowu jest upalnie, a przede mną kilkugodzinna podróż do domu. Żegnam się z Ančí, bo każda z nas jedzie innym połączeniem, i idę wygodnie rozsiąść się w pociągu Slovácký expres do Pragi.

W drodze do domu zastanawiam się, jak właściwie zachować się podczas burzy. Wydaje mi się, że w nocy zrobiłyśmy z Ančí wszystko, co mogłyśmy. Zawsze można jednak zrobić więcej i lepiej się przygotować. W ramach pracy domowej postanowiłam zgłębić temat zachowania w lesie podczas burzy. Oto kilka wskazówek, które wydają mi się sensowne.

## **5 wskazówek, jak zachować się podczas burzy**

- **Przygotuj się na jej nadejście:** miej sprawdzoną aplikację pogodową. Jeśli chcę wiedzieć, jak będzie zmieniała się sytuacja z opadami w najbliższych godzinach, zawsze zaglądam do aplikacji „Meteoradar”, w której widzę, jak w ciągu dwóch godzin przemieszczają się chmury wraz z deszczem
- **Gdzie nie przebywać:** na wzniesieniach, pod samotnymi drzewami, pod okapami niskich skał ani w niewielkich budynkach bez piorunochronu. W pobliżu potoków, na podmokłych terenach i przy zbiornikach wodnych.
- **Gdzie przebywać:** w gęstym lesie, zagajniku, wśród niskiej roślinności, w suchym rowie lub wąskiej dolinie.
- **Uważaj na metalowe przedmioty:** kijki trekkingowe, stelaż namiotu, plecak z metalowym stelażem i inne rzeczy warto odłożyć co najmniej 30 metrów od miejsca, w którym przebywasz.
- **Pozycja:** najbezpieczniej jest przykucnąć ze złączonymi nogami i rękami — zdecydowanie nie kładź się na ziemi, chodzi o to, by powierzchnia kontaktu z podłożem była jak najmniejsza. Możesz też zakryć uszy, aby chronić słuch przed silnym hałasem. Duża grupa powinna rozdzielić się na pojedyncze osoby lub pary, zachowując między nimi odstępy 30 metrów.

Autorka artykułu: **Míša Procházková**

- [Sea To Summit Frontier UL Collapsible Cup](/p/sea-to-summit-frontier-ul-collapsible-cup.md)
- [Tidy Gear Gaiters](/p/tidy-gear-gaiters.md)
- [Liteway Fanny Pack](/p/liteway-fanny-pack.md)
- [Liteway Pokkie Pack](/p/liteway-pokkie-pack.md)
- [Sea To Summit Wilderness Wash 100 ml](/p/sea-to-summit-wilderness-wash-100-ml.md)
- [Kula Cloth](/p/kula-cloth-pee-cloth.md)
- [MSR IsoPro 110 g](/p/msr-isopro-110-g.md)
- [Jetboil CrunchIt Fuel Canister Recycling Tool](/p/jetboil-crunchit-fuel-canister-recycling-tool.md)
- [REAL Turmat Azjatyckie curry](/p/real-turmat-asian-curry.md)
- [Adventure Menu Ryżowo-kokosowa owsianka z owocami leśnymi](/p/adventure-menu-coconut-rice-porridge-with-forest-fruits.md)

This post is also available as [HTML](/blog/niespokojna-noc-w-bialych-karpatach).

## Sitemap

See the full [sitemap](/sitemap.md) for all pages.
