---
title: "Zjechać północ: mój pierwszy bikepacking"
description: "Jak zacząć z bikepackingiem, omówiliśmy już wcześniej – teraz dowiesz się, jak wypadł mój pierwszy bikepacking, na jakie pułapki trafiłem i co mnie w nim tak wzięło."
canonical_url: "https://gramino.pl/blog/moj-pierwszy-bikepacking"
last_updated: "2020-11-26"
---

# Zjechać północ: mój pierwszy bikepacking

Authors: Tomáš Roztočil

Date: 2020-11-26

Jak zacząć z bikepackingiem, omówiliśmy już wcześniej – teraz dowiesz się, jak wypadł mój pierwszy bikepacking, na jakie pułapki trafiłem i co mnie w nim tak wzięło.

Bikepacking to minimalistyczne podejście do turystyki rowerowej, dzięki któremu nawet z załadowanym rowerem dotrzesz w trudniejszy teren i do znacznie ciekawszych miejsc niż z ciężkimi sakwami. Z rowerem jest jak z plecakiem – jeśli uda ci się [spakować na lekko](/blog/jak-odchudzic-plecak-7-porad), będziesz czerpać przyjemność także z technicznych szlaków, bez problemu pokonasz wymagające podjazdy i dotrzesz znacznie dalej. Na tygodniową wyprawę spokojnie wystarczą ci lekkie torby mocowane bez bagażnika, kilka sztuk odzieży i lekki sprzęt do [spania](/c/spanie)na łonie natury. [Jak zacząć z bikepackingiem](/blog/jak-zaczac-z-bikepackingiem), omówiliśmy już ostatnio – teraz opowiem ci, jak właściwie wypadł mój pierwszy bikepacking, na jakie pułapki trafiłem po drodze i co mnie w nim tak urzekło.

## **Grzbiety północy**

Góry na północy Czech fascynowały mnie od dzieciństwa. Na wyprawach w Karkonosze, Góry Izerskie i Orlickie nauczyłem się chodzić i jeździć pod górę oraz pokochałem rozległe widoki. Studiując mapy, zawsze wyobrażałem sobie, jak można by połączyć te pasma w jeden długi trekking. Potem jednak zacząłem poznawać wyludnione góry Szkocji, Norwegii i południowej Europy, a perspektywa kilku tygodni wędrówki po naszych mocno zatłoczonych grzbietach trochę przestała mnie kusić.

Tegoroczna wiosna przyniosła jednak wiele zmian zarówno mnie, jak i wielu z was. Plany przeprowadzki za ocean i wędrówek po odległych pasmach górskich odsunęły się w czasie, a mnie nie pozostało nic innego, jak na chwilę znów skierować uwagę na naszą czeską kotlinę. Jako zagorzały miłośnik północy nie dałem się jednak zniechęcić do przygód i zamiast wypraw w góry Skandynawii, Szkocji i Kanady postanowiłem odkurzyć mapę naszych północnych grzbietów. Tym razem rzuciłem jednak plecak w kąt i zabrałem się za składanie roweru – postanowiłem pokonać kwarantannową chandrę solidnymi przygotowaniami do mojego pierwszego bikepackingu.

## **Jak zaplanować trasę**

Wielu poszukiwaczy przygód kieruje się na swoich wyprawach wyłącznie jakimś tajemniczym wewnętrznym kompasem. Nie przeczę jego istnieniu, ale jednocześnie wyznaję zasadę, że połowę przygody można przeżyć już nad mapą. Długie zimowe wieczory spędzałem więc na wyklikiwaniu trasy mojego przejazdu. Cel był jasny – trzymać się jak najbliżej grzbietów wzdłuż naszej północnej granicy, od Czesko-Saksońskiej Szwajcarii aż po Šumperk, i po drodze jak najczęściej unikać asfaltu.

Rzeczywistość oczywiście nigdy nie wygląda tak różowo jak linia na mapie, dlatego zaliczyłem też nieuniknioną porcję pchania i noszenia roweru, zarówno pod górę, jak i w dół. Świetnym źródłem informacji o tym, dokąd można dotrzeć rowerem i jakie trudności czekają po drodze, są nie tylko [Mapy.cz](https://mapy.cz/turisticka?x=15.0822483&amp;y=49.8374742&amp;z=8&amp;l=0), ale także [Cykloserver](https://www.cykloserver.cz/cykloatlas/#pos=49.649165P15.693187P8@b=2), który oferuje klasyfikację nawierzchni. Dzięki niej łatwo sprawdzisz, gdzie czeka cię smaczek w postaci wymagającego zjazdu enduro, a gdzie odpoczniesz na twardej nawierzchni. Na wyprawy w bardziej odludne rejony, gdzie gniazdko nie czeka na każdym rogu, przydaje się osobna nawigacja GPS. Mnie tym razem wystarczył smartfon.

Niezależnie od tego, jak nawigujesz i planujesz, pamiętaj przede wszystkim, że przygoda zawsze zaczyna się „tam, gdzie żyją lwy”. Nie trzymaj się kurczowo zaplanowanej trasy. Najlepsze chwile przeżyjesz, gdy spontanicznie skręcisz na kuszący szlak albo posłuchasz rady miejscowych i ruszysz odkrywać zapomniane zakątki z dala od turystycznego zgiełku.

- [REAL Turmat Gulasz wołowy (nowa receptura)](/p/real-turmat-beef-stew.md)
- [Adventure Menu Kurczak Tikka Masala z ryżem basmati](/p/adventure-menu-chicken-tikka-masala-with-basmati-rice.md)
- [TOAKS LIGHT Titanium 550 ml Pot](/p/toaks-light-pot-550-ml.md)
- [Jetboil Jetpower Fuel 230 g](/p/jetboil-jetpower-fuel-230-g.md)
- [MSR PocketRocket Deluxe](/p/msr-pocketrocket-deluxe.md)
- [MSR Titan Kettle 900 ml](/p/msr-titan-kettle-900-ml.md)
- [Sea To Summit Frontier UL Cutlery Set Long Handle 2P](/p/sea-to-summit-frontier-ul-cutlery-set-long-handle-2p.md)
- [Sea To Summit Camp Cutlery Spork Charcoal](/p/sea-to-summit-camp-cutlery-spork-charcoal.md)

## **A co będzie do jedzenia?**

To pytanie, którego nie unikniesz również podczas bikepackingu. Każdy, kto próbował przejechać rowerem dłuższy dystans, z pewnością przekonał się, czym jest tak zwana „bomba głodowa”. Aby uniknąć tego rowerowego delirium, trzeba w ciągu dnia regularnie uzupełniać cukier i wszystkie pozostałe niezbędne paliwa.

Zapasy musisz dostosować do swoich planów – wszystko zależy od tego, czy ruszasz poza cywilizację, gdzie własne jedzenie musi czasem wystarczyć nawet na kilka dni, czy będziesz przemierzać dość gęsto zaludnione okolice, w których zawsze w końcu trafisz na jakąś knajpkę lub sklep. Na swoją pierwszą wyprawę zaopatrzyłem się tylko w stertę suszonych owoców i płatki na śniadanie, a wszystkie pozostałe posiłki tankowałem w gospodach po drodze. Idealna okazja, żeby porównać jakość knedli z jagodami w całej północnej części Czech (może kiedyś zdradzę zwycięzcę).

[Jedzenie na bikepacking i wielodniowe trekkingi](/blog/proste-jedzenie-na-szlak-porady) na lekko musi spełniać niemal niemożliwe wymagania – powinno być jednocześnie lekkie, zajmować mało miejsca i mieć jak największą wartość odżywczą. Jeśli zamierzasz również gotować z własnych zapasów, warto zainwestować w ultralekkie [naczynia tytanowe](/c/gotowanie/naczynia) i rozważyć zamianę gazu na [kompaktową kuchenkę spirytusową](/p/toaks-alcohol-stove). Oprócz minimalistycznego prowiantu nie wahaj się jednak od czasu do czasu zjeść czegoś solidnego – po drugim dniu w siodle gulasz z sześcioma plastrami knedlika wyda ci się lekką przekąską.

*Moonvalley*

## **Czas ruszać**

- Nový Bor – Severní
- km: 65 – podjazdy: 1200 m / zjazdy: 1160 m

Ostatnie przygotowania, kilka godzin snu… Około południa ospale wysiadam z pociągu w Novym Borze i niechętnie pedałuję pod pierwszą górę. Krajobraz faluje od wulkanów Czeskiego Średniogórza, przez chłód Czesko-Saksońskiej Szwajcarii, aż po zapomniany przez Boga cypel szluknowski. Wśród pól spotykam grupę turystów rowerowych objuczonych potężnymi sakwami. Z niedowierzaniem podnoszą mój rower, sprawdzając jego wagę – nagle w porównaniu z ich chyba trzydziestokilogramowymi potworami wcale nie wydaje mi się ciężki. Po upalnym i sennym dniu wreszcie przychodzi ostatni zjazd. Puszczam hamulce i rozkoszuję się przypływem adrenaliny, pędząc przez wieczorny las. Odruchowo sięgam do kieszeni po telefon, żeby sprawdzić, gdzie właściwie jestem… aha, nie ma go. Po pobieżnym przeglądzie toreb odkrywam, że na ostatnim zjeździe wytrząsnąłem nie tylko telefon, ale też kurtkę i buty.

Śmiejąc się histerycznie, pcham rower z powrotem pod górę. Ku własnemu zdziwieniu po kolei znajduję wszystko, co zgubiłem. Do wiaty dojeżdżam po ciemku. Spotykam Ondrę, który ma za sobą niejeden porządny bikepacking, w tym legendarną amerykańską Tour Divide. Do późna rozmawiamy o górach, szlakach i wszystkim, co wiąże się z bikepackingiem. Wreszcie czuję, że jestem w drodze. Zasypiam i śnią mi się grzbiety ciągnące się przede mną pozornie w nieskończoność. W końcu zrozumiałem, jaką wolność daje podróżowanie na rowerze górskim.

**Rada dnia: Zanim ruszysz, pamiętaj, żeby zapiąć wszystkie kieszenie i klamry. Może wtedy nie będziesz musiał bawić się w grzybiarza tak jak ja.**

*Big Agnes Copper Spur HV UL2 Bikepack*

## **Kurczakowa odyseja**

- Severní – Oldřichovské sedlo
- km: 90
- podjazdy: 1290 m
- zjazdy: 1220 m

Czeka mnie długi dzień, więc ruszam już o świcie. Z Ondrą życzymy sobie szczęśliwej drogi i już pędzę na południe przez kolejne wzniesienia, w stronę grzbietu Gór Łużyckich. Tu wreszcie trafiam w teren, po który przyjechałem. Lekko załadowany rower posłusznie prowadzi się na szlaku, stal sprężynuje jak należy i radzę sobie nawet z kilkoma pikantnymi, kamienistymi odcinkami. Po chwili na piętach siedzi mi solidna burza, z którą ścigam się aż do podnóża Gór Izerskich. Upalny letni dzień w mgnieniu oka zmienia się w jesień, a ja wreszcie z entuzjazmem wyciągam z [wodoodpornego worka](/p/sea-to-summit-evac-compression-dry-bag) na kierownicy sprzęt przeciwdeszczowy.

[Sea To Summit eVac Compression Dry Bag UL](/p/sea-to-summit-evac-compression-dry-bag-ul.md)

Ścigam się z czasem – dziś jechało się tak dobrze, że mam szansę zdążyć do słynnej w całej okolicy gospody U Kozy na przełęczy Oldřichovské sedlo. Wisienką na torcie, zanim do mojego dręczonego rowerowym głodem ciała trafi kilka piw, kofoli i pół pieczonego kurczaka, jest ostatni techniczny podjazd przez las. Przeżyłem, najadłem się i spaceruję wśród skał przełęczy Oldřichovské sedlo. Aż trudno uwierzyć, że dotarłem do Gór Izerskich. Słońce niemal kiczowato zachodzi między skałami, a ja zadowolony wpełzam do śpiwora.

**Rada dnia: Będzie padać, więc przyda się lekka kurtka z membraną, a gdy niespodziewanie zrobi się zimno i błotniście, także** [**wodoodporne skarpety**](/blog/jak-wybrac-skarpety-wodoszczelne)**.**

[DexShell Running Lite Sock 2.0](/p/dexshell-running-lite-sock-2-0.md)

*DexShell Ultra Weather Winter Gloves*

## **Jak przeprawiłem się w bród do Polski**

- Oldřichovské sedlo – Horní Mísečky
- km: 65
- podjazdy: 1570 m
- zjazdy: 1040 m

Dzięki swoim grzbietowym „szosom” Góry Izerskie słyną jako góry rowerzystów i narciarzy biegowych. Rano zaczynam przejazd przez Izery pięknym, niekończącym się zjazdem Viničną cestą, a potem równie niekończącym się pchaniem roweru z powrotem na grzbiet. W każdym znanym bufecie zamawiam przynajmniej kofolę i kołacz, a na tej glikemicznej fali bez trudu docieram do osady Jizerka, skąd planuję ruszyć przez graniczny most do Polski. Tyle że plan się wali. Dosłownie. Most na Izerze zdążył od zimy się zawalić, więc nie pozostaje mi nic innego, jak przeprawić się w bród razem z rowerem. Moja radość z dość korzystnej tegorocznej sytuacji hydrologicznej słabnie, gdy z rowerem nad głową w połowie rzeki odkrywam, że tam, gdzie kiedyś woda sięgała ponad kostki, teraz jest jej po kolana.

Grupki czeskich i polskich turystów z zapałem zasiadają w pierwszym rzędzie, wyciągają przekąski oraz aparaty i śledzą moją zaciętą walkę z nurtem. Po kilku pełnych napięcia chwilach docieram jednak na drugi brzeg, a gdy nieproszeni kibice wreszcie się rozchodzą, funduję sobie lodowatą kąpiel. Potem pozostaje już tylko kolejna ucieczka przed burzą przez Polskę do Harrachova i niekończący się podjazd na grzbiet Karkonoszy wzdłuż wodospadów Mumlavy.

**Rada dnia: Na bikepackingu potrzebujesz nie tylko silnych nóg – musisz też umieć pływać i pozować do zdjęć. Potem przydaje się oczywiście** [**ultralekki ręcznik**](/p/sea-to-summit-pocket-towel-2022)**.**

- [Sea To Summit Pocket Towel 2022](/p/sea-to-summit-pocket-towel-2022.md)
- [Sea To Summit Airlite Towel – Small](/p/sea-to-summit-airlite-towel-small.md)
- [Sea To Summit Pocket Shower](/p/sea-to-summit-pocket-shower.md)
- [Gramino SagiFlow](/p/gramino-sagiflow-ultralight-bidet.md)
- [Sea To Summit Wilderness Wash 100 ml](/p/sea-to-summit-wilderness-wash-100-ml.md)
- [Sea To Summit Wilderness Wash Pocket Soap](/p/sea-to-summit-wilderness-wash-pocket-soap.md)
- [Sea To Summit Airlite Towel – Medium](/p/sea-to-summit-airlite-towel-medium.md)
- [Sea To Summit Pocket Trowel](/p/sea-to-summit-pocket-trowel.md)

## **Karkonosze, Góry Krucze i postapokaliptyczna Polska**

- Horní Mísečky – Adršpach
- km: 85
- podjazdy: 2070 m
- zjazdy: 2570 m

Dziś wszystko kręci się wokół przewyższeń – na czczo zaczynam od zjazdu do Szpindlerowego Młyna, potem bez końca wspinam się na Výrovkę i zjeżdżam do Pecu pod Sněžkou na porządne śniadanie. Wielu ostrzegało mnie, że Karkonosze i rower nie idą w parze… Jest wręcz przeciwnie, ale do równania trzeba dodać solidną kondycję i dobre hamulce. Po śniadaniu czeka mnie kolejna porcja zjazdów i podjazdów aż nad Žacléř, gdzie z Karkonoszy przejeżdżam prosto w opustoszałe Góry Krucze i Jastrzębie, słynące z trudnych, ale pięknych naturalnych szlaków. Tak zawsze wyobrażałem sobie bikepacking – raz pędzę w dół przez gęsty las, potem modlę się na stromych, kamienistych odcinkach i w błocie, ciesząc się terenem, z którym poradzi sobie tylko MTB. Oczywiście nie obywa się bez mnóstwa pchania, noszenia i ciągłego szukania drogi na zapomnianych przygranicznych ścieżkach.

Podczas jednego ze zjazdów wytrząsam jednak z manetki zmiany biegów absolutnie kluczową śrubkę. Po chwili rozpaczy dociera do mnie, że rozwiązanie mam tuż przed sobą. Bez trudu mocuję manetkę cudowną taśmą, którą przed wyjazdem na wszelki wypadek owinąłem górną rurę ramy. Legendy nie kłamały – naprawdę naprawia wszystko. Reszta drogi do Adršpachu za sprawą nadciągającej „bomby głodowej” staje się prawdziwie psychodelicznym przeżyciem. Resztką sił kręcę pedałami przez wyludnione polskie pogranicze, gdzie wśród zrujnowanych domów stoją lśniące kościoły, tam, gdzie miał być asfalt, jest tłuczeń, a tam, gdzie miała być ścieżka rowerowa, jest terenowy szlak. Wreszcie Adršpach. Bez opamiętania pochłaniam kilka dań, spotykam znajomych i do późnej nocy śmiejemy się przy kuflu piwa.

**Rada dnia: Im ciekawszy teren, tym więcej rzeczy odpadnie ci z roweru. Naucz się podstaw serwisowania, zaopatrz się w dobre narzędzia i przede wszystkim nie zapomnij o solidnym zapasie uniwersalnej taśmy naprawczej (duct tape).**

## **Orlickie autostrady**

- Adršpach – Pastviny
- km: 105
- podjazdy 1750 m
- zjazdy 1740 m

Wczorajsze połączenie pokonanych przewyższeń i wypitych piw przesuwa mój wyjazd niebezpiecznie blisko południa. Po wizycie w serwisie rowerowym w Teplicach, gdzie funduję rowerowi nowe klocki hamulcowe, spieszę się i pedałuję bez przerwy aż na Šerlich w Górach Orlickich. Z Gór Orlickich pamiętam tylko niekończące się, przygnębiające drogi na grzbiecie i piekielne pragnienie, od którego na szczęście wybawiła mnie grupa harcerzy. Przetaczam się przez Anenský vrch i cieszę się niekończącym się zjazdem aż do Zemskiej brány.

**Rada dnia: Kiedy skończy ci się woda, musisz spotkać harcerzy. Jeśli jednak nie chcesz polegać na przypadkowych spotkaniach ze skautami, przyda się też większy** [**bukłak Platypus**](/p/platypus-big-zip-evo)**.**

- [Platypus Platy 2.0 L Bottle](/p/platypus-platy-bottle-2-l.md)
- [Platypus Big Zip EVO](/p/platypus-big-zip-evo.md)
- [Platypus Big Zip EVO Drink Tube Kit 2 L](/p/platypus-big-zip-evo-drink-tube-kit.md)
- [CNOC Vecto 2 L 28 mm](/p/cnoc-vecto-2-l-28-mm.md)
- [CNOC QuickHose](/p/cnoc-quickhose.md)
- [Platypus Softbottle 1,0 L Platy Logo Closure Cap](/p/platypus-softbottle-1-l-platy-logo-closure-cap.md)

## **Wreszcie trochę pieszej wędrówki**

- Pastviny – Šumperk
- km: 95
- podjazdy: 1820 m
- zjazdy: 2040 m

Ostatniego dnia mojego pierwszego bikepackingu długo nie zapomnę. Z podgórza powoli wspinam się na Śnieżnik, którego zbocza przecina wiele pięknych, widokowych tras rowerowych. Na jednym z rozjazdów postanawiam jednak posłuchać zewu dziczy. Z mapy wynika, że wybrana przeze mnie droga urywa się w połowie, ale mówię sobie, że jeszcze nigdy nie widziałem ścieżki kończącej się w środku lasu. Tym większe jest moje zdziwienie, gdy mniej więcej godzinę później naprawdę tak się dzieje.

Przez chwilę wpatruję się w mapę i w końcu dochodzę do wniosku, że najlepiej będzie wepchnąć rower starą ścieżką kilkaset metrów wyżej, na szlak pieszy, a potem przenieść go przez szczyt aż do miejsca, gdzie droga przez rezerwat znów łączy się z trasą rowerową. Spotykam starszego Polaka z rowerem na plecach i wspólnie dodajemy sobie otuchy aż na sam szczyt. Rozglądam się po okolicy i dociera do mnie, że dziś dojadę już do Šumperka, a moja podróż dobiegnie końca… Jeszcze przed dotarciem do celu wiem, że bikepacking to miłość na całe życie.

- [Cumulus X-Lite 200](/p/cumulus-x-lite-200.md)
- [Big Agnes Copper Spur HV UL1 Bikepack](/p/big-agnes-copper-spur-hv-ul1-bikepack.md)
- [Big Agnes Tiger Wall UL2 Bikepack Solution Dye](/p/big-agnes-tiger-wall-ul2-bikepack-solution-dye.md)
- [DD Hammocks SuperLight Bikepacker Tarp](/p/dd-hammocks-superlight-bikepacker-tarp.md)
- [DD Hammocks SuperLight – Bikepacker Mesh Tent](/p/dd-hammocks-superlight-bikepacker-mesh-tent.md)
- [Therm-a-Rest Z Lite Sol](/p/therm-a-rest-z-lite-sol.md)
- [Therm-a-Rest NeoAir XLite NXT](/p/therm-a-rest-neoair-xlite-nxt.md)
- [NEMO Tensor All-Season](/p/nemo-tensor-all-season.md)
- [Hyperlite Mountain Gear Stuff Sack Pillow](/p/hyperlite-mountain-gear-stuff-sack-pillow.md)
- [Warmpeace Shelter Tarp](/p/warmpeace-shelter-tarp.md)
- [Liteway Illusion Duo Tent (2024)](/p/liteway-illusion-duo-tent-2024.md)

Patrzę wstecz wzdłuż naszej północnej granicy i znów staje mi przed oczami cała trasa, którą planowałem przez tyle lat, a którą w tym roku dzięki bikepackingowi wreszcie udało mi się pokonać. Połykam ostatnie kilometry przez dwa kolejne wzniesienia, a potem czeka mnie już tylko kulinarna rundka po ulubionych lokalach w Šumperku. Mój pierwszy bikepacking otworzył mi drzwi do zupełnie nowego świata, w którym ani kilometry, ani teren nie są przeszkodą. Drzemię w pociągu i marzę o kolejnych wyprawach, porankach we mgle na szlaku i nocach pod gwiazdami odległych gór.

**Rada dnia: Przy pakowaniu licz każdy gram – kiedy będziesz pchać i nieść rower przez las, gramy dadzą ci popalić. Podczas bikepackingu można oszczędzić na wadze podstawowego sprzętu, takiego jak** [**karimata**](/c/spanie/maty-i-materace) **czy** [**śpiwór**](/c/spanie/spiwory)**, ale też drobiazgów, takich jak** [**ultralekkie naczynia**](/c/gotowanie/naczynia) **lub** [**żywność suszona**](/c/gotowanie/zywnosc-turystyczna)**.**

## **A na koniec to, co najważniejsze?**

Teraz już wiesz, [co i jak spakować](/blog/jak-zaczac-z-bikepackingiem), a także jakie przeszkody mogą cię spotkać podczas pierwszego bikepackingu. Ale to, co najważniejsze, zależy już od ciebie! Bikepacking to żadna filozofia – wystarczy posłuchać zewu drogi, wsiąść na rower i ruszyć… ona już doprowadzi cię dokładnie tam, gdzie trzeba.

- [Liteway Gramless Pack 35 L](/p/liteway-gramless-pack-x-pac-35-l.md)
- [Liteway Pokkie Pack](/p/liteway-pokkie-pack.md)
- [Liteway Sleeping Pad Cover](/p/liteway-sleeping-pad-cover.md)
- [Therm-a-Rest Z Lite](/p/therm-a-rest-z-lite.md)
- [Sea To Summit Pocket Trowel](/p/sea-to-summit-pocket-trowel.md)
- [Liteway Lite Pocket](/p/liteway-lite-pocket.md)
- [Sea To Summit Pocket Towel 2022](/p/sea-to-summit-pocket-towel-2022.md)
- [Sea To Summit Airlite Towel – Small](/p/sea-to-summit-airlite-towel-small.md)
- [Nikwax Down Wash Direct 1 L](/p/nikwax-down-wash-direct-1-l.md)
- [Liteway Wash Bag](/p/liteway-wash-bag.md)
- [Kula Cloth](/p/kula-cloth-pee-cloth.md)

This post is also available as [HTML](/blog/moj-pierwszy-bikepacking).

## Sitemap

See the full [sitemap](/sitemap.md) for all pages.
