---
title: "Ekspedycja Mrož – zimowa wyprawa za krąg polarny"
description: "Wyprawy polarne ciągnęły nas od zawsze, ale w -20°C sprzętu już nie oszukasz. Musisz mieć naprawdę mocny śpiwór, karimatę, a do tego solidną kurtkę, buty i tak dalej."
canonical_url: "https://gramino.pl/blog/ekspedycja-mroz-za-kregiem-polarnym"
last_updated: "2023-12-18"
---

# Ekspedycja Mrož – zimowa wyprawa za krąg polarny

Authors: Martin Benc

Date: 2023-12-18

Wyprawy polarne ciągnęły nas od zawsze, ale w -20°C sprzętu już nie oszukasz. Musisz mieć naprawdę mocny śpiwór, karimatę, a do tego solidną kurtkę, buty i tak dalej.

Jesienna Jordania porządnie dała nam w kość, więc był najwyższy czas, żeby się odkuć. Tym razem nie pchaliśmy się jednak w upały – wręcz przeciwnie, nadeszła epoka lodowcowa, i to z prawdziwego zdarzenia. A przynajmniej na to liczyliśmy.

Wyprawy polarne ciągnęły nas od zawsze, ale przy -20 °C ze sprzętem już nie przycwaniaczysz. Musisz mieć konkretny śpiwór, matę do spania, a do tego porządną kurtkę, buty i tak dalej. Na szczęście dzięki współpracy z [Montane](/b/montane) i [Therm-a-Rest](/b/therm-a-rest) otworzyły się przed nami nowe możliwości i zdobycie sprzętu na prawdziwą zimę przestało być tak dużą przeszkodą.

Od słowa do słowa i w sylwestra kompletujemy ekipę. Beze mnie – **Martina Benca** – nie mogło się obejść. **Kuba Jonáš** to stały kompan, bez którego nie chodzę nawet do kibla. Duet [DvaNaTahu](/nasi-ambasadorzy-i-wspolpraca) był więc oczywisty. [Pája Adam](https://www.instagram.com/pavlina_adam/) jest w ekipie nowa, ale w terenie ma chyba największe doświadczenie z nas wszystkich, a przede wszystkim głupio byłoby jej nie zabrać, skoro wspólnie wybraliśmy cel wyprawy. Dołącza do nas jeszcze parka: **Míša Krejčová** i **David Czempka**, jeden z założycieli sklepu [gramino.pl](/).

Pozostaje ustalić termin naszej wyprawy, którą za sprawą Davida Limberskiego nazywamy **Ekspedycją Mrož**. A właściwie… Tak uważam ja, reszta nazwała ją od lodów na patyku. Każdy ma swoje obowiązki, więc jedyny możliwy termin wypada w pierwszej połowie lutego. W Szwecji, dokąd się wybieramy, o tej porze roku nadal jest dość ciemno, a przede wszystkim cała infrastruktura schronisk górskich i transportu rusza z sezonem dopiero w marcu. Dla mieszkańców Europy Środkowej brzmi to zabawnie, dla ludzi z północy to coroczna rzeczywistość. Z drugiej strony cieszy nas, że większość zostawia sobie urlop na później i nie będziemy musieli walczyć kijkami o miejsce na szlaku.

**Startujemy w osadzie Nikkaluokta**, która jest punktem wyjścia na Kebnekaise, najwyższą górę Szwecji, na którą planujemy wejść. Na początek trasy podwozi nas kumpela Ivet ze swoim chłopakiem, którzy od dawna mieszkają na północy. Przed nami mniej więcej **115 kilometrów** + kolejna porcja kilometrów na szczyt. Mamy na to **około 9 dni**, więc nie ma czasu do stracenia.

Wystrzału na start nie ma, ale fotka oczywiście musi być. Potem zaczyna się chrzest bojowy. **Deszcz ze śniegiem, silny wiatr i wszechobecna woda na zamarzniętych jeziorach. Jeśli w zeszłym tygodniu temperatury spadały nawet do -30 °C, to teraz mamy około zera.** Śniegu też jest niewiele i zaczynamy się obawiać, że nasze [mozolnie zbudowane pulki](/blog/budujemy-pierwsze-sanie-polarne-pulk) trzeba będzie przenosić. A tego naprawdę byśmy nie chcieli. Tym razem niespecjalnie przejmujemy się wagą i każdy ciągnie około 30 kilo solidnego ładunku. Jeśli doliczyć do tego nieco ponad litr mocnego alkoholu na osobę, perspektywa robi się mało kusząca! Wieczór spędzamy w chatce, która służy jako poczekalnia na łódź. Ta oczywiście nie przypłynie dziś, jutro ani nawet za tydzień. Co najwyżej przyjedzie skuter śnieżny.

- [Fizan Compact](/p/fizan-compact.md)
- [Patizon G 1100](/p/patizon-g1100.md)
- [NEMO Tensor Extreme Conditions](/p/nemo-tensor-extreme-conditions.md)
- [Sea To Summit Premium Aeros Pillow](/p/sea-to-summit-premium-aeros-pillow.md)
- [EVA Foam Pad 3 mm](/p/eva-foam-pad-3-mm.md)
- [Gramino Ultralight Sit Pad](/p/gramino-ultralight-sit-pad.md)
- [Sea To Summit eVac Compression Dry Bag](/p/sea-to-summit-evac-compression-dry-bag.md)
- [Sea To Summit Lightweight Dry Bag](/p/sea-to-summit-lightweight-dry-bag.md)
- [Cumulus Protection Boots](/p/cumulus-protection-boots.md)
- [Montane Icarus Hut Slippers](/p/montane-icarus-hut-slippers.md)
- [Montane Dart XT Long Johns](/p/montane-mens-dart-xt-long-johns.md)
- [Montane Protium XT Hoodie](/p/montane-mens-protium-xt-hoodie.md)

**Drugiego dnia cel jest jasny: dotrzeć pod Kebnekaise, skąd następnego dnia spróbujemy wejść na szczyt.** Dzień się dłuży, a my przekonujemy się, że 30 kilometrów dziennie na pewno tutaj nie zrobimy. Na szczęście nie mieliśmy tego w planach, ale i tak to zupełnie inny sposób poruszania się, do którego nie jesteśmy przyzwyczajeni. Niedługo po południu dochodzimy do osady, gdzie trwają ostatnie przygotowania przed sezonem. Wieje silny wiatr, więc z wdzięcznością korzystamy z otwartej wiaty, która tym razem służy jako poczekalnia na helikopter. Jego też nie spodziewamy się dziś ani jutro. Po południu gramy w karty, popijamy i psychicznie przygotowujemy się na poranek.

Budzik o czwartej rano stawia na nogi całą ekipę. **Tyle że ci, którzy mają dość samozaparcia, żeby wyjść ze śpiwora, nie mają go zbyt wiele, żeby ruszyć na szczyt. Z kolei ci, którzy mają ochotę iść w górę, nie mogą się zmusić do wyjścia ze śpiwora.** Jest mgła, wieje ekstremalnie silny wiatr, a do tego mży. Przestawiamy budzik o godzinę, bo do niczego nie doszliśmy. O piątej sytuacja się powtarza. Daję sobie spokój – wejście na szczyt wydaje mi się głupotą i niepotrzebnym ryzykiem, więc śpię dalej. O ósmej Pája pyta, czy w końcu idziemy. Cóż, wszyscy już wiedzą, że idziemy, ale dalej trasą. Na wejście jest za późno, a nawet z pobudką o czwartej ledwo byśmy zdążyli. W ciągu dnia faktycznie ciągniemy pulki miejscami po kamieniach, ale przynajmniej na chwilę się przejaśnia. **Spotykamy duże stado reniferów, Kuba odpala drona i to właściwie wszystko, co ciekawego wydarzy się przez kolejne 4 dni.** Wieczorem bowiem **nadciąga „burza śnieżna”**, korzystamy z awaryjnych schronów, a przez kolejne dni czeka nas białe piekło. **Często widać zaledwie kilka metrów przed sobą, wieje silny wiatr, a przede wszystkim zaczyna intensywnie padać śnieg.** Wystarczy iść 20 metrów od siebie, a ślady od razu zostają zasypane. Nikt nie ma taryfy ulgowej, choć Kuba egoistycznie co rano wychodzi na prowadzenie i narzuca tempo. Często zapadamy się w śnieg aż po kolana.

**Przedostatniego dnia pogoda zaczyna się poprawiać i liczymy na to, że zobaczymy zorzę polarną.** Jesteśmy około 15 kilometrów od Abisko, które w przewodnikach często określa się jako najlepsze miejsce na świecie do oglądania tych imponujących świateł. Wieczorem musimy jednak zadowolić się innym sukcesem, bo niebo znów się zasnuwa i nic nie widać. Humor poprawia nam za to fakt, że dogoniła nas holenderska wyprawa, która wybrała narty (my rakiety śnieżne) i ma ze sobą zgubione GoPro Kuby. A właściwie dostaliśmy je już kilka minut wcześniej od miejscowego zaopatrzeniowca, który przywiózł je skuterem razem z nagraną wiadomością. Wieczorem więc sobie gawędzimy, ale szczerze mówiąc, nie możemy już doczekać się śpiworów. Człowiek wpada w klasyczny rytm wędrówki, więc **chodzimy spać około dziewiątej i wstajemy z kurami**. A raczej z reniferami, one na pewno wstają później. Ostatniego dnia pozostaje już tylko rozwiązać zagadkę, jak przejść przez zamarznięte jezioro. Miejscami stoi na nim kilkadziesiąt centymetrów wody z topniejącego śniegu. Po krótkim rozeznaniu i naradzie z Holendrami ruszamy. Ostatecznie wszystko idzie dość łatwo i nawet buty pozostają suche.

[Flextail TINY Helio 600Z](/p/flextail-tiny-helio-600z.md)

W Abisko szturmem zajmujemy pięć ostatnich miejsc w dużym schronisku i **zaczynamy świętować ukończenie trekkingu**. Kupujemy nieludzko drogie piwa, po kolejne idziemy na stację benzynową, po prostu lejemy w siebie na potęgę. Do tego zaliczamy saunę. No i na pewno zastanawiasz się, **jak skończyła się historia z zorzą polarną?** Ona też w końcu pokazuje nam się w pełnej krasie. Biegamy na zewnątrz, filmujemy, robimy zdjęcia, ale zmęczenie i tak wygrywa z zachwytem i około dziesiątej zwijamy się spać. W pokoju słyszę już tylko Francuzów, którzy mówią Polakom, że na zewnątrz jest dosłownie piekło, co potwierdzają późniejsze zdjęcia na Instagramie. No przecież nie będę wyłaził z łóżka dla tej czerwonej zorzy, mnie wystarczy zielononiebieska.

Następnego dnia czekamy już tylko na nocny pociąg, który zabierze nas z powrotem na południe, do Sztokholmu. Stamtąd lecimy do Polski, a potem już przez góry do domu. Pozostaje ostatnie pytanie: czy jeszcze kiedyś wybierzemy się na kolejną wyprawę polarną. **Odpowiedź jest prosta: nasze pulki nie będą stały w kącie!**

- [Cumulus Protection Boots](/p/cumulus-protection-boots.md)
- [Montane Women's Anti-Freeze XT Hoodie](/p/montane-womens-anti-freeze-xt-hoodie.md)
- [Montane Anti-Freeze Mitt](/p/montane-anti-freeze-mitt.md)
- [Montane Respond Dry Line Glove](/p/montane-respond-dry-line-glove.md)
- [Snowline Chainsen Light](/p/snowline-chainsen-light.md)
- [DexShell Heathered Rib-Knit Beanie](/p/dexshell-heathered-rib-knit-beanie.md)
- [DexShell Running Lite Sock 2.0](/p/dexshell-running-lite-sock-2-0.md)
- [DexShell Hytherm Pro](/p/dexshell-hytherm-pro.md)
- [Montane Protium Glove](/p/montane-protium-glove.md)
- [Yate Alu Matte 190/60](/p/yate-alu-matte-190-60.md)
- [Montane Anti-Freeze Slipper](/p/montane-anti-freeze-slipper.md)

This post is also available as [HTML](/blog/ekspedycja-mroz-za-kregiem-polarnym).

## Sitemap

See the full [sitemap](/sitemap.md) for all pages.
