---
title: "Dwie dziewczyny, deszcz i przejście Jesioników"
description: "Rok temu po raz pierwszy ruszyłyśmy na przejście Jesioników. To przejście spełnia wszystko, czego potrzebujemy: dobry dojazd, spanie w schronach biwakowych i piękną przyrodę."
canonical_url: "https://gramino.pl/blog/dwie-dziewczyny-deszcz-i-przejscie-jesionikow"
last_updated: "2020-07-22"
---

# Dwie dziewczyny, deszcz i przejście Jesioników

Authors: Michaela Czempková

Date: 2020-07-22

Rok temu po raz pierwszy ruszyłyśmy na przejście Jesioników. To przejście spełnia wszystko, czego potrzebujemy: dobry dojazd, spanie w schronach biwakowych i piękną przyrodę.

Jak przystało na dziewczynę z Pragi, która lubi uciekać w góry, wychowałam się na Górach Izerskich i Karkonoszach. Tyle że wejścia na Śnieżkę czy spacery przez malowniczą Jizerkę z czasem się nudzą, więc razem z moją górską towarzyszką Anežką zastanawiałyśmy się, jakie nieznane nam miejsce wybrać na kolejną wyprawę. Rok temu po raz pierwszy ruszyłyśmy na przejście Jesioników. Ta trasa ma wszystko, czego potrzebujemy: dobry dojazd, możliwość nocowania w schronach biwakowych i piękną przyrodę. Tak nam się tam spodobało, że w tym roku wróciłyśmy, by uczcić osobiste sukcesy.

- **Długość trasy:** 46 km
- **Suma podejść:** 1555 m

Ja ukończyłam studia, a Anežka zdała maturę. Trekking był dla nas ważnym elementem rozpoczęcia lata i świętowania wolności, więc po wszystkich obowiązkowych imprezach w mieście nie mogłyśmy się już doczekać, aż wysiądziemy z pociągu na stacji Ramzová i zaczniemy wdrapywać się na Šerák. Tyle że pogoda nie była po naszej stronie. Dzień przed wyjazdem Anežka dzwoni do mnie podekscytowana i mówi, jak bardzo cieszy się na wyjazd w „Jesy”, ale *yr.no* zapowiada potężną ulewę na drugi dzień przejścia. Podobno jeszcze większą niż wtedy, gdy „pod Mont Blanc przez całe 24 godziny nie wyszli z namiotu”. Mimo to obie zdecydowałyśmy się na trekking przez to morawskie pasmo górskie i odpowiednio się przygotowałyśmy: zabrałyśmy kurtki przeciwdeszczowe i spory zapas czekolady.

## Dzień 1.

Podróż przebiega bez problemów. Na dworcu Anežka zaskakuje mnie schłodzoną puszką Braníka (piwa biedaków i studentów). Jest typowo letnio i duszno, więc nie waham się ani chwili i z radością otwieram puszkę, gdy wyjeżdżamy z Pragi. O 17 jesteśmy na stacji Ramzová, a przed nami 700 metrów podejścia i 10 km do schronu biwakowego przy źródle Vřesová studánka, gdzie dziś nocujemy. Kiedy docieramy na miejsce, do zmroku pozostaje nam jeszcze godzina. Widzimy, że przy źródełku nie będziemy same. Witamy się z 4-osobową ekipą z Brna, która zapakowała do plecaków mnóstwo wina i piwa. W rozmowie okazuje się, że ruszyli bez większych przygotowań. O nadchodzącej ulewie dowiedzieli się właściwie dopiero od nas. Podejście zmęczyło nas bardziej niż naszych współlokatorów, więc wyciągamy karimaty i śpiwory i kładziemy się wcześniej. Z radością wskakujemy do naszych Cumulusów, ja do [Lite Line 400](/p/cumulus-lite-line-400), a Anežka do lżejszej i mniej ciepłej wersji [Lite Line 300](/p/cumulus-lite-line-300). To będzie jej pierwsza noc w Cumulusie. Tyle jej już opowiadałam o tym puchowym śpiworze, że obie wiemy, iż tej nocy nie zmarzną nam palce.

## Dzień 2.

Około trzeciej nad ranem budzi mnie potężna ulewa. Myślę sobie, że może do rana przejdzie. Nie przeszła. Pozostali nocujący w schronie budzą się około dziewiątej rano. Nie ma dokąd się spieszyć, skoro na zewnątrz tak leje. Przygotowujemy herbatę i owsiankę i powoli układamy w głowach plan, jak pokonać dzisiejszą trasę granią. Około dziesiątej, gdy patrzymy z suchego schronienia, deszcz nie wydaje się już taki straszny. Żegnamy się z ekipą z Brna i życzymy sobie nawzajem dobrej pogody. Kurtki z Gore-Texem założone, a najważniejsze rzeczy — śpiwory i ciepłe ubrania — zapakowane w foliowe worki. Czas ruszać.

Przed nami 20 km w warunkach, w których nawet psa by się nie wygoniło. Podążamy za czerwonymi znakami. Z zeszłego roku dobrze wiemy, co nas czeka. Idziemy przez Červenohorské sedlo, Malý Jezerník i schronisko Švýcárna, w którym wyżymamy już kurtki i siebie. Trzy godziny w nieustającym deszczu musiałyśmy sobie zrekompensować dwiema godzinami suszenia się w pustym schronisku.

O 17 wreszcie przestaje lać, więc z mokrymi stopami ruszamy dalej. Machamy do Pradziada, który chowa się przed nami w chmurze. Rezygnujemy z kilometrowego nadkładania drogi i idziemy dalej do Ovčárny. Znów chowamy się pod dachem i nad smażonym serem biadolimy, gdzie będziemy dziś spać. W grę wchodzą dwa schronienia: jedno otwarte, z dachem, a drugie przy źródle Jelení studánka, bardzo podobne do tego z ostatniej nocy. Wybija 19 i znów wychodzimy. Pogoda nie jest już tak paskudna jak przed południem. Na rozstaju spontanicznie zmieniamy decyzję o miejscu noclegu. Czeka nas jeszcze 6 km do schronu, który lepiej osłoni nas przed pogodą. Idziemy przez przepiękną łąkę w okolicy szczytu Vysoká hole. To, że jest przepiękna, wiem z zeszłego roku. Teraz mamy tylko mgłę przed sobą i mgłę za sobą. Wieje, i to mocno — chyba jest to gorsze od porannego deszczu. Te wieczorne godziny, kiedy w przyrodzie nagle zapada magiczna cisza, albo niesamowicie mnie cieszą, albo trochę przerażają. Dziś raczej to drugie.

Gdy docieramy do schronu, do zachodu słońca zostaje zaledwie kilka minut. Znów dzielimy nocleg z innymi. Nie sądziłam, że tyle osób zechce wybrać się w góry w taką pogodę, do tego w dzień powszedni. Nic nie szkodzi, jesteśmy wdzięczne za suchy kawałek ziemi. Gotujemy herbatę i przyrządzamy sobie mały rarytas: ser hermelín opiekany na kuchence gazowej według sprawdzonego przepisu. Z wielką przyjemnością kładziemy się na twardej ziemi w suchych, ciepłych śpiworach i liczymy na lepszą pogodę.

## Dzień 3.

Budzę się o 6 rano. Już dawno pogodziłam się z rolą tej, która wstaje pierwsza, więc wychodzę na słońce. Tak, słońce(!), tak ostre, że niemal mnie oślepia. Rozciągam się i spaceruję po przepięknej górskiej łące wokół źródła Jelení studánka.

Godzinę później budzi się Anežka, więc zabieramy wszystkie rzeczy i idziemy „ogarniać się” na zewnątrz, żeby nie budzić pozostałych. Suszymy mokre rzeczy z wczoraj, żeby już od rana nie chlupało nam w butach. Ruszamy w ciekawym zestawie ubrań: lekka puchówka i szorty, bo spodziewamy się dobrej pogody, choć jeszcze nie do końca taka jest. Pięknymi ścieżkami dochodzimy do leśniczówki Františkova myslivna, gdzie jemy śniadanie i patrzymy na przeciwległy grzbiet z ukrywającym się Pradziadem. Dopiero kiedy się pokazuje, ruszamy dalej.

Nieznakowaną drogą idziemy do nowego punktu na tegorocznej trasie: zbiornika wodnego Dlouhé stráně. Ze zdjęć wiemy, co nas czeka, ale i tak odbiera nam mowę, gdy nagle znajdujemy się na górze. Żadna z nas nie może pojąć, jak coś takiego się tu pojawiło. Obchodzimy zbiornik dookoła, robimy zdjęcia, patrzymy na horyzont. Chmury przybierają kształty obłoczków z Simpsonów i wreszcie widzimy szczyty Jesioników.

Pozostaje nam już tylko obiad w barze przy zbiorniku i cieszenie się klimatem „hiker trash”. Siedząc na karimatach, jemy (znów) hermelín, tym razem grillowany, a wokół suszymy wszystko, co składa się na nasze obuwie: skarpety, wkładki i buty. W drodze do zbiornika same przeszłyśmy przez mniejszy akwen, więc nawet sznurówki nie pozostały suche. Na szczęście na przejście wybrałyśmy lekkie buty do biegania w terenie, więc suszenie nie trwa długo.

Najedzone, nasycone widokami i słońcem zaczynamy schodzić w dolinę. Za 2 godziny mamy pociąg, więc utrzymujemy równe tempo i docieramy na niego 5 minut przed odjazdem. Wykończone stromym zejściem po stoku narciarskim padamy na siedzenia w pociągu i przybijamy sobie piątkę. Znów dałyśmy radę przejść Jesioniki i wygląda na to, że zaczynamy tworzyć własną małą tradycję. Przetestowałyśmy sprzęt na deszcz, a przede wszystkim nasze morale. Myślę, że teraz poradzimy sobie już ze wszystkim.

Autorka artykułu: **Míša Procházková**

## Może ci się przydać

- [CNOC Vecto 2 L 42 mm](/p/cnoc-vecto-2-l-42-mm.md)
- [Katadyn BeFree AC 1 L](/p/katadyn-befree-ac-1-l.md)
- [Darn Tough Men's Hiker 1/4 Midweight](/p/darn-tough-hiker-1-4-midweight-mens.md)
- [Darn Tough Women's Hiker 1/4 Midweight](/p/darn-tough-hiker-1-4-midweight-womens.md)
- [DexShell Ultra Thin Crew](/p/dexshell-ultra-thin-crew.md)
- [Liteway Pokkie Pack](/p/liteway-pokkie-pack.md)
- [Sea To Summit Ultra-Sil Dry Bag](/p/sea-to-summit-ultra-sil-dry-bag.md)
- [Kula Cloth](/p/kula-cloth-pee-cloth.md)
- [Gramino SagiFlow](/p/gramino-sagiflow-ultralight-bidet.md)
- [Gramino AURA Pouch](/p/gramino-aura-pouch.md)
- [Gramino Ultralight Waterproof Backpack Liner](/p/gramino-ultralight-waterproof-backpack-liner.md)

This post is also available as [HTML](/blog/dwie-dziewczyny-deszcz-i-przejscie-jesionikow).

## Sitemap

See the full [sitemap](/sitemap.md) for all pages.
