---
title: "Ciemne strony thru-hikingu – o czym się głośno nie mówi"
description: "Martin Benc z DvaNaTahu otwarcie o ciemnych stronach thru-hikingu, których nie zobaczysz na Instagramie – ból, zmęczenie, finanse i kryzysy w relacjach."
canonical_url: "https://gramino.pl/blog/ciemna-strona-thru-hikingu"
last_updated: "2025-07-29"
---

# Ciemne strony thru-hikingu – o czym się głośno nie mówi

Authors: Martin Benc

Date: 2025-07-29

Martin Benc z DvaNaTahu otwarcie o ciemnych stronach thru-hikingu, których nie zobaczysz na Instagramie – ból, zmęczenie, finanse i kryzysy w relacjach.

Przez ostatnie 6 lat spędziłem na trekkingach ponad rok życia. Często słyszę od znajomych i przyjaciół niemal romantyczne wyobrażenia o tym, jak to musi być wędrować wśród pięknej przyrody i niczym się nie przejmować. Tyle że wszyscy gdzieś tam przeczuwamy, że może to wyglądać trochę inaczej.

## **Thru-hike to nie romantyczna przygoda, lecz często ciężka harówka**

Zmaganie się ze złą pogodą, kontuzjami i słabą kondycją na długich szlakach, zwłaszcza tych liczących ponad 1000 kilometrów, to wyzwanie praktycznie dla każdego poszukiwacza przygód.

Szansa, że ominą cię deszcz, zimno, ekstremalne upały, wiatr, śnieg… jest naprawdę niewielka. Każde miejsce i każda pora roku mają swoją specyfikę, ale jeśli ruszysz na kilka tygodni lub miesięcy, na pewno czegoś z tego doświadczysz i nie będzie ci się to podobało.

Przygotowanie fizyczne wcale nie oznacza, że nie będziesz umierać już na pierwszym podejściu. Kondycja to klucz do sukcesu, ale wygórowane oczekiwania i zmiana codziennego rytmu potrafią powalić nawet naprawdę wysportowane osoby. Przez pierwsze dni podejścia z plecakiem na plecach dają w kość każdemu – a jeśli do tego dojdzie słońce i brak możliwości schowania się w cieniu, zaczniesz kwestionować nawet własną matkę. A co dopiero sens swojego udziału w trekkingu.

Zdrowie mamy tylko jedno, ale pęcherzy nawet dwadzieścia. Zwykle możesz nie mieć z nimi problemu, a jednak mogą się pojawić. Podobnie jak nieznany ci dotąd ból kolan czy skręcona kostka. Wszystko kiedyś zdarza się po raz pierwszy, a długodystansowe trekkingi prawdopodobnie zafundują ci przynajmniej drzazgę w tyłku.

## **Ciągła gonitwa**

Kiedy ruszałem na [Pacific Crest Trail](/blog/pacific-crest-trail-pct-przewodnik), wyobrażałem sobie, że będziemy po prostu snuć się po okolicy. Przy obiedzie usiądziemy na kilka godzin nad jeziorem i porządnie odpoczniemy. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Każdy dzień był ściśle zaplanowany, a odpoczynku było stosunkowo mało.

Na amerykańskich szlakach ograniczają cię zazwyczaj pora roku i półroczna wiza. Nie trzeba być wybitnym matematykiem, żeby podzielić 4300 kilometrów przez około 180 dni i otrzymać mniej więcej 24 kilometry dziennie. Bez żadnego zapasu na dojazd na start, powrót z mety czy leniuchowanie w mieście.

Na [Continental Divide Trail](/blog/continental-divide-trail-dvanatahu) zazwyczaj wstawaliśmy o świcie i kończyliśmy o zachodzie słońca. Innymi słowy, nawet 14 godzin dziennie na nogach. Przerwa obiadowa trwała maksymalnie półtorej godziny, a w tym czasie zwykle trzeba było jeszcze ugotować posiłek i wyciągnąć z plecaka wszystkie rzeczy mokre od porannej kondensacji.

[Darn Tough Men's CDT Micro Crew Lightweight](/p/darn-tough-cdt-micro-crew-lightweight-mens.md)

## **Chodzenie po górach kosztuje i to niemało**

Bez pieniędzy nie ma co iść do knajpy – jak głosi powiedzenie. Z bardzo długimi szlakami jest podobnie. Każdy ponosi inne koszty, zależnie od oczekiwanego komfortu, sposobu odżywiania, ale też miejsca, do którego się wybiera. Ostatecznie wielu z nas potrafi utrzymać wydatki na poziomie zwykłego życia w mieście, tyle że… Jeśli ruszysz w kilkumiesięczną podróż i nie jesteś opłacanym influencerem ani synalkiem wpływowych rodziców, pieniądze najprawdopodobniej przestaną wpływać na twoje konto. Za to kasa na pięć Big Maców podczas jednej wizyty w Maku będzie znikać aż podejrzanie szybko i radośnie. Innymi słowy, kilkadziesiąt, a na naprawdę długich szlakach kilkaset tysięcy koron opuści cię na zawsze. Spokojnie, to doświadczenie jest jednak zdecydowanie tego warte! Pieniądze były i będą, tylko nas nie będzie.

## **Jemy śmieciowe jedzenie, a dziewczyny chudną wolniej**

Cola, chipsy, burgery, żelki… Mógłbym w nieskończoność wymieniać niezdrowe produkty, a większość z nich znajdziesz w swoim jadłospisie na szlaku. Kalorie są dla ciebie, po kilometrach i przewyższeniach, najważniejszą zmienną we wzorach matematycznych.

U facetów wydatek energetyczny bywa ogromny i po stosunkowo krótkim czasie organizm zaczyna spalać zapasy, a masa ciała spada. Kobiece organizmy potrafią za to gospodarować energią efektywniej i często spadek wagi jest u nich widoczny znacznie później i w mniejszym stopniu. Nie chcę zagłębiać się w ten temat i nie zawsze musi to być regułą. Po prostu uwierz mi na słowo i potraktuj to jako fakt wynikający z obserwacji.

- [REAL Turmat Kremowy makaron z łososiem](/p/real-turmat-creamy-salmon-with-pasta.md)
- [REAL Turmat Szarpana wieprzowina z ryżem](/p/real-turmat-pulled-pork-with-rice.md)
- [Summit To Eat Duszona wołowina we własnym sosie z ziemniakami](/p/summit-to-eat-beef-stew-with-potatoes.md)
- [Adventure Menu Penne z sosem bolońskim i parmezanem](/p/adventure-menu-penne-bolognese.md)
- [REAL Turmat Musli czekoladowe](/p/real-turmat-chocolate-muesli.md)
- [REAL Turmat Gulasz z renifera](/p/real-turmat-reindeer-stew.md)
- [Summit To Eat Makaron boloński](/p/summit-to-eat-pasta-bolognaise.md)
- [Summit To Eat Kurczak Tikka z ryżem](/p/summit-to-eat-chicken-tikka-with-rice.md)
- [Adventure Menu Makaron penne z białkiem ze świerszczy i kurczakiem w kreolskim kremowym sosie](/p/adventure-menu-cricket-protein-penne-with-creole-creamy-chicken.md)
- [Summit To Eat Fasolowy kociołek](/p/summit-to-eat-5-bean-cassoulet.md)

## **We dwoje raźniej, ale nie zawsze…**

Przekonanie, że w górach spotkamy wyłącznie ludzi nadających na tych samych falach, może być błędne. W zeszłym roku na CDT policja aresztowała nawet jednego wędrowca, bo atakował innych słownie, a później podobno także fizycznie. Na to też trzeba być przygotowanym – nożyk zawsze przy sobie. Częściej jednak spotkasz ludzi, którzy wydadzą ci się kompletnymi idiotami, jak choćby starsza pani na PCT, która na pustyni, przy zapasie wody zostawionym dla wędrowców, myła się wodą z pięciolitrowego baniaka. Choć tabliczka jasno mówiła: maksymalnie dwa litry na głowę, a właściwie do gardła. Na [Kungsleden](/blog/kungsleden-trail-martin-benc) spotkałem z kolei gościa, a raczej s*acza, który załatwiał się prosto na drewnianą kładkę szeroką na jakieś 30 centymetrów. A przecież było tam mnóstwo miejsc, w których mógł mieć znacznie więcej prywatności i nie wystawiać swojego skarbu na widok kolejnych wędrowców.

Z obcymi ludźmi człowiek jakoś sobie poradzi, gorzej, kiedy psują się wieloletnie relacje. I tak, to też jest na szlakach częste. Możemy znać kogoś od lat, a potem wystarczy pewna dawka niewygód, inne tempo i oczekiwania, żeby doszło do kłótni. Każdy sam decyduje, jak poradzi sobie z taką sytuacją. Moim zdaniem jedynym kluczem do sukcesu są empatia, racjonalne podejście i chłodna głowa. A przede wszystkim trzeba wszystko omówić wcześniej i dobrze ocenić, czy wspólna dłuższa wyprawa w góry w ogóle ma sens. Oczekiwania dotyczące czasu i wysiłku fizycznego powinny być pierwszym sygnałem ostrzegawczym. Nie zawsze jednak to wystarcza i ja też mam już swoją czarną listę ludzi, z którymi następnym razem zdecydowanie nie ruszę.

## **Nawet najlepszy sprzęt może się zepsuć**

Kupujesz najlepszy namiot na rynku, a już drugiego dnia masz w nim dziurkę po spotkaniu z kaktusem. Albo łamiesz niemal nowe kijki z włókna węglowego? A co z butami czy plecakiem, które zaczynają się drzeć po 100 kilometrach? Wszystkiego tego doświadczyłem i obowiązuje jedna zasada – nie pozwól, żeby zepsuło ci to humor. Zawsze coś się zepsuje albo nie będzie ci pasować. Finansowo zaboli, ale będzie to ostatnia rzecz, którą będziesz wspominać.

## **Czy w ogóle warto gdzieś ruszać?**

Może teraz zastanawiasz się, co ja wypisuję za bzdury. Ma mnie boleć całe ciało, mam wydać wszystkie pieniądze, posłać kumpla do diabła, przy okazji skręcić kostkę, spać w dziurawym namiocie podczas oberwania chmury i jeszcze czerpać z tego przyjemność? Tak! Na szlaku może przydarzyć ci się wszystko i trzeba zdjąć różowe okulary. Nie zawsze chodzi tylko o dobrą zabawę – przyjdą brzydkie odcinki, ogromne zmęczenie i ból. Jeśli jednak wytrwasz, zostaną przede wszystkim piękne wspomnienia, dla których od początku chciałeś ruszyć na trekking. I to naprawdę jest tego warte!

#### **O autorze**:

Autorem artykułu jest **Martin Benc**, połowa duetu DvaNaTahu i wieloletni ambasador Gramino. Martin ma za sobą tysiące kilometrów na szlakach długodystansowych w Europie i Ameryce.

- [Hyperlite Mountain Gear Pods](/p/hyperlite-mountain-gear-pods.md)
- [Hyperlite Mountain Gear Camera Pod](/p/hyperlite-mountain-gear-camera-pod.md)
- [Liteway Litebag With Dyneema®](/p/liteway-litebag-with-dyneema.md)
- [Liteway Pokkie Pack](/p/liteway-pokkie-pack.md)
- [Liteway Rain Skirt](/p/liteway-rain-skirt.md)
- [Liteway Movlite Jacket](/p/liteway-movlite-jacket.md)
- [Liteway Biggie Tarp](/p/liteway-biggie-tarp.md)
- [Enlightened Equipment Men's Torrid Pullover](/p/enlightened-equipment-mens-torrid-pullover.md)
- [Liteway Wash Bag](/p/liteway-wash-bag.md)
- [MSR Titan Kettle 900 ml](/p/msr-titan-kettle-900-ml.md)
- [MSR PocketRocket Deluxe](/p/msr-pocketrocket-deluxe.md)
- [Keith Mug 300 ml](/p/keith-mug-300-ml.md)

This post is also available as [HTML](/blog/ciemna-strona-thru-hikingu).

## Sitemap

See the full [sitemap](/sitemap.md) for all pages.
